W bluesowym podziemiu

Tymczasem dobre kapele, grające ambitną muzykę, od lat chowają się w podziemiu. Dotyczy to przede wszystkim muzyków bluesowych. Pośród nich znaleźć można prawdziwe perełki. Jedną z nich jest poznański zespół Trzy Plus, który stara się łączyć bluesa z ciężkim, rockowym graniem. Słuchając tej kapeli, trudno uwierzyć, że tworzą ją młodzi studenci. Brzmienie, które nam oferują, przypomina bowiem najlepsze klimaty rocka lat 80. – Wywodzimy się z bluesa, ale dostrzegamy, że jest to gatunek zamierający. Chcemy przywrócić go do życia, przełamując innymi nurtami muzycznymi – tłumaczy Teodor Cyrulik, gitarzysta, a zarazem wokalista grupy. Cyrulik przyznaje, że jego idolami są ZZ Top, Steve Ray Vaughan, Eric Clapton i John Mayer. – Ja z kolei czuję przede wszystkim funk – mówi Marek Skibicki, perkusista. – Nasz basista Bartek Andrzejewski to z kolei miłośnik ostrego rocka. Każdego z nas pociąga co innego i w tym jest nasza siła. Mamy różne wrażliwości, często kłócimy się o to, jakie brzmienie
     
61%
pozostało do przeczytania: 39%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze