Kolorowe, ale brutalne. Valparaiso, czyli rajska dolina z przedsionkami piekła 

Dodano: 03/08/2022 - Nr 31 z 3 sierpnia 2022

Podróże [Chile]

Miasto wzgórz. Kulturalna stolica kraju. Z jednej strony siedziba artystów, aktorów, malarzy, z drugiej – życiowych wykolejeńców, prostytutek, gangsterów. Miasto z duszą. Kolorowe, stare, zaniedbane. I jakby wciąż zaspane.

Pięknie pisał o nim Pablo Neruda, chilijski poeta i laureat Literackiej Nagrody Nobla. Swoje umiłowane Valparaiso porównywał do wiecznie spóźnionej kobiety. Takiej, która notorycznie nie ma czasu, aby uczesać włosy, umalować się, przymierzyć nową sukienkę. Do kobiety, którą wciąż zaskakuje życie. Ale to kobieta, którą i tak mimo wszystko nadal się kocha. Bo jest wyjątkowa, jedyna i prawdziwa.

Właśnie takie jest Valparaiso. Miasto rozlane na pięćdziesięciu wzgórzach, idealne dla marzycieli. Dla romantycznych dusz widzących w zaułkach pełnych latynoskiej bohemy coś więcej niż tylko jaskrawe kolory murów i upadające domki. Te są w Valparaiso usiane tak gęsto, że ciężko o wolną przestrzeń. Miasto z daleka przypomina misterną

     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

czerniecki.net

W tym numerze