Dotknięcie tajemnicy - Pierwsze recenzje filmu „10.04.10”

Dodano: 13/04/2011 - Nr 15 z 13 kwietnia 2011

„10.04.10” opowiada bardzo szczegółowo o pierwszych godzinach katastrofy. Właściwie mówią świadkowie lub ich zeznania w prokuraturze. Mówią często o znanych faktach, ale ich pełne, niezmanipulowane wypowiedzi pokazują, jaką plątaniną małych i większych kłamstw wciąż jest Smoleńsk, jak sprawy niby potwierdzone zyskują nagle znak zapytania. I wszędzie charakterystyczna dwuznaczność, ton niedopowiedzenia, brak kropki nad „i”: „Piękna pogoda była, niebo niebieskie, po cichu zaczęła wypływać mgła. Tak bywa w naszym regionie. Mgła, taka straszna mgła” – mówi jeden z rosyjskich świadków. I już wydaje się że wszystko jasne, gdy inny rzuca: „Skąd tutaj mgła o 10-ej godzinie?”. Ale to nie jest film ideologiczny czy choćby podszyty jednoznacznymi tezami. Anita Gargas nie dopowiada, nie stawia grubych tez – ona pokazuje, że rozwikłanie Smoleńska wymaga dziś umiejętności archeologicznych – tyle w tym wszystkim mgły właśnie. I strachu. Rozmówcy Gargas dzwonią przy niej do jakiegoś „Saszy” i
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze