Ogrody, do których się zaprasza. To tymi dróżkami chodzili papieże

Dodano: 27/07/2022 - Nr 30 z 27 lipca 2022

Podróże [Watykan]

Rzymski poranek. Wąskie uliczki Zatybrza. Stukot odsuwanych okiennych szczęk chroniących kafeterie. Za ladą jednej z nich już uwija się tutejszy Gepetto. Starszy, z głową przyprószoną siwizną. Ustawia stoliki, uruchamia maszynę do robienia kawy, czyści okna. Za chwilę pojawią się pierwsi klienci. 

Pierwszy będzie Giuseppe, potem przyjdzie Marco, a za nim Antonio. Następnie wiecznie spieszący się do pracy Mauro. I spokojni, rozleniwieni Alessio z Roberto. Przychodzą jak każdego dnia. Dopiero po nich pojawi się reszta klienteli. Bo przecież każdy szanujący się mieszkaniec Rzymu musi mieć swoją kafeterię. Swoje przedłużenie kuchni i miejsce, gdzie za półtora euro wypije pierwsze espresso. Gdzie koniecznie zajedzie przed pracą. Także po to, by pozdrowić właściciela, omówić wynik wczorajszego meczu Romy, a następnie udać się w stronę zaparkowanego obok skutera i pognać dalej.

Pomieszczenie powoli wypełnia woń dopiero co uruchomionych młynków do kawy.

     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

czerniecki.net

W tym numerze