Moja druga ojczyzna

Dodano: 20/07/2022 - Nr 29 z 20 lipca 2022

Opinie [To, co stało się w polsko-ukraińskich relacjach, nie ma analogii w historii współczesnej]

Moja polska przygoda zaczęła się zimą 1941–1942, w mroźnym, zaśnieżonym Saratowie, gdzie ze starszym bratem Mykołą ze zdziwieniem zobaczyliśmy oficerów w nieznanych nam, eleganckich mundurach. To byli wojskowi z Armii Andersa. A teraz, razem z milionami Ukraińców, ja, świadek II wojny światowej, jej strasznych obrazów, byłem zmuszony pod koniec swego życia znaleźć się daleko od swego kijowskiego domu – w Polsce. Jeżeli moje pokolenie było „dziećmi II wojny”, to obecne stanie się pokoleniem wojny Putina: ono będzie wspominać te koszmary nawet w roku 2090, gdy imię Putina – rosyjskiego potomka Hitlera-Stalina – będzie przeklęte na kartach światowej historii.

Od 2020 roku trwam pogrążony w okowach osobistej tragedii, kiedy to moje życie – przedtem szczęśliwe – przestało istnieć. Prawie w tym samym czasie zmarł mój syn Jarosław i żona Maria, z którą przeżyłem 62 lata. Odeszło też z tego świata wielu moich krewnych, przyjaciół i znajomych. Doświadczyłem mroku,

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze