10 kwietnia - Bez prawdy nie będziemy niepodległym narodem

Nieostrożne obchodzenie się z ogniem

Zawiezieni zostali na komisariat przy ul. Wilczej. Według jego relacji rozmowa na komisariacie wyglądała następująco:

– Zamknij się k... – usłyszał od przesłuchującego go policjanta.
– Dlaczego pan mnie obraża? – zapytał. – Zaraz ci k... ten palec połamię – usłyszał odpowiedź.

Jego przypadek nie jest odosobniony. Późnym wieczorem 9 kwietnia policyjni tajniacy zatrzymali Filipa Rdesińskiego z Akcji Alternatywnej Naszość. W tramwaju, na warszawskiej Pradze, czyli w części miasta odległej od miejsca, w którym odbywała się manifestacja. Powód? Spalenie kukły Putina. Zarzut? Nieostrożne obchodzenie się z ogniem. – Milicja za czasów Pomarańczowej Alternatywy lepiej by nie wymyśliła – komentują uczestnicy manifestacji. Dopiero pojawienie się na komisariacie około setki osób spowodowało, że policja tuż po północy wypuściła Rdesińskiego na wolność. Przywitało go chóralne „Sto lat” oraz okrzyki „Putin spalił się ze wstydu” i „Zawsze i wszędzie Platforma tępiona będzie”.

Kiedy Andrzejak i jego koledzy byli na komisariacie, policja postanowiła utrudnić składanie kwiatów w miejscu Krzyża Pamięci posłom PiS, którzy pojawili się pod pałacem o 8.41. Przy tej okazji poturbowane zostały posłanki PiS Marzena Machałek i Daniela Chrapkiewicz. Ostatecznie posłom pozwolono złożyć kwiaty, natomiast przez barierki nie wpuszczono… księży. Służby porządkowe wytłumaczyły im, że skoro wpuszczono polityków, to oni nie są już potrzebni. „Zabierz barierki, hej tchórzu, zabierz barierki” – to jedno z haseł skandowanych podczas manifestacji.

Las biało-czerwonych flag

Bar koło Krakowskiego Przedmieścia. Kiedy się tam wejdzie, szybko zauważa się, że wszyscy dookoła są uśmiechnięci i życzliwi dla siebie. To pierwsze wrażenie, dopiero po chwili dostrzega się, że ludzie dookoła mają przyczepione małe biało-czerwone znaczki albo inne patriotyczne akcenty....
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: