Polityka jak owad w terrarium, czyli gry nowego szefa MSW

Jednocześnie, jak zauważył portal Niezalezna.pl, Sienkiewicz przygotowywał się do przyjęcia teki już w styczniu, zawieszając m.in. działalność własnej spółki „Sienkiewicz i wspólnicy”.

Zwiad polityczny

Owa firma zajmowała się tym, na czym Sienkiewicz zna się najlepiej, tj. białym wywiadem obejmującym przede wszystkim obszar postsowiecki. Czy wybór takiego człowieka na szefa MSW jest przypadkiem? Czy przypadkiem jest, że Jacka Cichockiego, który z Sienkiewiczem współtworzył Ośrodek Studiów Wschodnich (OSW), zastąpił jego mentor, który należy także do współzałożycieli UOP, przez wiele lat szefował tam pionowi analitycznemu, a w ostatnich latach był aktywny także jako publicysta?

„Pozostaję zdystansowanym obserwatorem, przyglądającym się polskiej polityce niczym owadom w terrarium” – pisał w 2010 r. Krytykował zarówno PiS, jak i PO, choć przyznawał przy tym, że partia rządząca jest mu bliższa jako mniejsze zło. Ale nie o partie tu chodzi ani o Tuska. Ani nawet o to, że Sienkiewicz pochodzi z kręgu Jana Rokity i jako taki nie powinien być tak Tuskowi sympatyczny. Nie chodzi nawet wyłącznie o to, że Tusk chce stworzenia alternatywnego dla gowinowców skrzydła konserwatywnego. Coś jest pewnie na rzeczy, ale nie to jest najważniejsze.

O co więc chodzi? Podkreślmy, że ta nominacja to nie przypadek, lecz wynik starannie przemyślanej strategii, a przygotowana została o wiele wcześniej. W jej wyniku dwa kluczowe dla samego Tuska stanowiska – szefa Kancelarii Premiera i szefa spraw wewnętrznych – zajmie dwóch zaangażowanych katolików, ekspertów od Rosji i służb specjalnych. Panowie, którzy wolą nosić fular niż błazeńską czapkę. Powtórzymy to wyraźnie: w czasach, gdy błazeństwo zdaje się zastępować realną politykę, wzmocnieni zostają ludzie, którzy do pewnych spraw podchodzą ze śmiertelną powagą. Więc może dzieje się coś, co takiej powagi wymaga? I tu jest klucz do odpowiedzi na nasze pytanie.

...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: