Wyższość kultury ukraińskiej nad rosyjską. Co dziś „warte jest mszy”

Dodano: 06/07/2022 - Nr 27 z 6 lipca 2022

KULTURA [Źródła]

Rosjanie to naród nie Puszkina i Lermontowa, Rublowa i Repina, Czajkowskiego i Rimskiego-Korsakowa, lecz Lenina, Stalina, Jeżowa, Berii i… Putina. Naród zbrodniarzy, kłamców, oszustów i notorycznych złodziei. Naród, którego ulubioną „twórczością artystyczną” są rzeź, gwałt, rozbój i tortury, w których uczestniczą po równi rosyjscy bojcy, jak i ich żony i kochające matuszki. Wystarczyło kilkadziesiąt lat „zimnego pokoju”, a wszyscy pozapominali Katyń, ukraiński Holodomor, Gułag, rozstrzelanie Budapesztu i Pragi. W jakże niedawno minionej epoce obecnie już „Podwodny Chór Aleksandrowa” usypiał naszą czujność i oszukiwał nasze zmysły.   Dlatego słuszny wydaje się postulat, aby w ślad za znamienitym „Chórem Aleksandrowa” cała rosyjska kultura spoczęła w ciszy w morskiej topieli i nie prowadziła nas dalej w stronę groźnego rozdwojenia jaźni. Na razie tylko nieliczne głosy są temu przeciwne, na razie szok, który wywołała wojna na Ukrainie, nie pozwala głośno optować za „

     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze