Gwatemalska ściana. Kraina wulkanów 

Dodano: 06/07/2022 - Nr 27 z 6 lipca 2022

Podróże [Ameryka Środkowa]

Nad jeziorem Atitlán znowu wieje. Lokalni mieszkańcy twierdzą, że to duch zakochanego wojownika, który niegdyś skoczył do wody za wybranką. Legenda powiada, że oboje więcej już nie wypłynęli na powierzchnię. Pozostał po nich tylko ten wiatr. Huczący nad ciemnymi wodami Atitlán niemal codziennie.

Nie wszystkim gringos chce się tu dojeżdżać. Odcinek 40-kilometrowej długości ze stolicy kraju do wioski San Pedro autobus będzie pokonywał ponad 2 godziny. Z początku usadowieni na twardych ławkach pasażerowie wcale nie będą widzieli sensu tej podróży. Pojawi się on dopiero na koniec, gdy autobus zacznie zjeżdżać z niemałej górki. Wtedy po raz pierwszy zobaczą jezioro i otaczające je niczym korona spiczaste wulkany. I niewielką osadę na dole. To właśnie San Pedro. W Polsce napisalibyśmy „miejscowość z potencjałem”. Gwatemalczycy powiedzą: „Aldea como cualquier otro”. Wioska jak każda inna.

Wychodzimy z busa przy długim chyboczącym się drewnianym molo.

     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

czerniecki.net

W tym numerze