Idiota, nie patriota. Jak Tusk koncertowo popsuł swój powrót do polskiej polityki

Dodano: 16/02/2022 - Nr 7 z 16 lutego 2022
ILUSTRACJA TREVOR, FOT. ADOBE STOCK, ARTUR RESZKO/PAP, GRZEGORZ MICHAŁOWSKI/PAP
ILUSTRACJA TREVOR, FOT. ADOBE STOCK, ARTUR RESZKO/PAP, GRZEGORZ MICHAŁOWSKI/PAP

KRAJ [PiS, PO, Tusk]

Gdy Donald Tusk zawiesił posłów PO za udział w urodzinach dziennikarza, a nie zawiesił Klaudii Jachiry i Franciszka Sterczewskiego za harce na granicy, dla wielu osób w Platformie stało się jasne, że harcownicy działają z jego polecenia. Tymczasem sondaże pokazały, że 84 proc. Polaków popiera strażników. To był początek kłopotów Tuska. Najnowsza scena z jego spotu ze stadionem pełnym pieniędzy, którymi zarządza europejska partia, na czele której stoi on sam i pozbawia ich Polskę, nie zważając na wojenną sytuację, dopełniła wizerunku polityka skrajnie nieodpowiedzialnego. Czyli na pewno nie na trudne czasy. Tusk próbował brutalnie zmarginalizować trzech pozostałych opozycyjnych liderów, ale okazał się za słaby. Dziś wszyscy trzej zapowiadają, że wspólnej listy w wyborach nie będzie.

7 listopada 2021 roku na okładce „Newsweeka” Tusk zapowiadał: „Z tych dwóch zobowiązań będzie mnie łatwo rozliczyć, bo są bardzo precyzyjne: po pierwsze, wygramy następne wybory

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze