Obywatel bezradny

Dodano: 19/01/2011 - Nr 3 z 19 stycznia 2011

Żyć się nie da Utrapieniem małżeństwa jest sąsiedztwo firmy „Drobdex” prowadzonej przez Jana Drobnego. „Po prostu nie da się żyć w takich warunkach” – pisze umęczony człowiek w liście do „Gazety Polskiej”. Hałas nie do wytrzymania, praktycznie przez całą dobę. Samochody wyjeżdżają w nocy i o 6–7 rano. Piła do przecinania drewna cały dzień wyje jak w lesie na wyrębie. Została zamontowana nielegalnie, bo 28 czerwca 2006 r. burmistrz Makowa Podhalańskiego wydał decyzję (nr gk 7624/4/06) o „środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia w miejscowości Kojszówka pn »budowa warsztatu stolarskiego« (bez procesu lakierowania)”. Drobiazgowo określono w niej warunki prowadzenia warsztatu. Przede wszystkim jego działanie nie powinno naruszać praw osób trzecich, a więc także prawa do ciszy nocnej. Projektowany zakład miał przetwarzać 100 m sześc. drewna miesięcznie, tymczasem przerabia 2 tys. m sześc. Praca maszyn miała się odbywać wyłącznie w pomieszczeniach
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze