Polska wyobraźnia i bazgroły na małych karteczkach. 10. rocznica śmierci śp. Jacka Kwiecińskiego

Dodano: 26/01/2022 - Nr 4 z 26 stycznia 2022

Pro memoria [O wiele spraw walczył jako pierwszy]

„Całe życie miałem dławiące uczucie otaczającego mnie absolutnego zakłamania, całkowitej wrogości i obcości otaczającego mnie systemu i obecności nienawistnej władzy, która tylko ze względów pragmatycznych posługuje się językiem polskim. Moimi herosami byli i pozostali »chłopcy z lasu«” – pisał śp. Jacek Kwieciński. Właśnie mija 10. rocznica Jego śmierci.

Na to zakłamanie odpowiadał bardzo jasno, tłumacząc, dlaczego rację mieli „chłopcy z lasu”: „Choć to w naszych humanitarnych czasach zabrzmi źle, najwięcej podziwiałem tych, którzy wykonali wyrok na Martyce (z dzisiejszych publikacji wynika, że był on agentem NKWD już w czasie wojny, w Wilnie). Mało wówczas wyrosłem ponad ziemię, ale wobec szalejącego terroru czyn ten wydał mi się (słusznie) szczytem bohaterstwa. Niczym nie różnił się od wykonania wyroku na agentach gestapo w czasie wojny, a nawet wymagał jeszcze większego heroizmu”.

Był pierwszy

Jacek Kwieciński był

     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze