Operacja przeciwko Straży Granicznej. Rosyjskie służby, TVN i celebryci grali do jednej bramki. Przegrali

Dodano: 17/11/2021 - Nr 46 z 17 listopada 2021
fragment okładki tygodnika "Gazeta Polska"
fragment okładki tygodnika "Gazeta Polska"

KRAJ [STRAŻ GRANICZNA, WOJSKO, WROGOWIE POLSKI]

Jak opowiadają, „śmiecie” i „wataha psów” w TVN to nic w porównaniu z tym, co słyszeli w lesie od tzw. wolontariuszy od „pomagania”. „Żeby ci dziecko zdechło”, „Jesteście jak Łukaszenka” – relacjonuje nam ich słowa strażnik. Tych ludzi wsparły trzy byłe pierwsze damy, którym towarzyszył transparent „Straż Graniczna ma krew na rękach”. Wreszcie na rosyjskim komunikatorze ujawniono prywatne adresy strażników. – To było trzy razy „z”. Chodziło o pozbawienie nas zaufania, o zastraszenie, a na końcu o zniszczenie nas – mówi w rozmowie z „GP” strażnik. Podkreśla, że się nie udało, bo funkcjonariusze wspierają się wzajemnie. 

Akcja, którą opisuje strażnik, trwała ponad dwa miesiące. Aż nagle opozycja przeraziła się, że te ataki mogą zaszkodzić jej bardziej niż cokolwiek dotychczas. Proporcje łapek „za” i „przeciw” pod filmikami w internecie atakującymi strażników wynosiły bowiem mniej więcej 1 do 100. Dlatego w dniu sejmowej debaty niektórzy posłowie PO i Lewicy

     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze