Postkomuna w akcji

Przyznam, że skala i rodzaj nagonki na Jarosława Kaczyńskiego, jaką postkomuna rozpętała po ukazaniu się mojego wywiadu z prezesem PiS w poprzednim numerze „Gazety Polskiej”, zaskoczyła mnie, choć w tej kwestii nic już zaskakiwać nie powinno. Używam słowa „postkomuna” dla określenia nie tylko dawnych działaczy i funkcjonariuszy PZPR, którzy zajmują poczesne miejsce w elitach III RP, będąc np. współwłaścicielami lub szefami głównych mediów. Chodzi mi także o tę część polityków czy przedstawicieli elit, którzy wprawdzie odwołują się do rodowodu demokratycznej opozycji z czasów PRL, jednak tak dalece zjednoczyli się z dawnymi komunistami, że od dawna stoją tam, gdzie niegdyś ZOMO. Ostatnie dni
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: