Mój 13 grudnia

Dodano: 11/12/2012

AK, UBB i bibuła Gdy już byłem w stolicy Dolnego Śląska, gdzie studiowałem na I roku historii Uniwersytetu Wrocławskiego im. Bolesława Bieruta (sic!), okazało się, że w czasie pacyfikacji strajku na Politechnice Wrocławskiej zmarł pracownik tej uczelni Jan Kostecki. Prawdopodobnie był pierwszą cywilną ofiarą stanu wojennego. Jego grób odwiedzałem później wiele razy na cmentarzu parafii bodaj św. Wawrzyńca przy ul. Bujwida. Zaczęła się konspiracja. Robiliśmy dalej swoje, jak dziesiątki tysięcy Polaków w różnym wieku i różnych zawodów. Przydały się liczne lektury o konspiracji z czasów Polskiego Państwa Podziemnego. Czasy niby inne, okupant inny, ale ileż wspólnego… Na moim UBB (Uniwersytet im. Brigitte Bardot – śmieliśmy się) konspirowali niemal wszyscy. Dyshonorem był brak sprzeciwu. Aktywna mniejszość takie wzorce narzucała większości. Czy miało się jakiekolwiek szanse u dziewczyny bez dyskretnego uroku konspiracji? Wolne żarty. Starsze – jak się wtedy nam wydawało
     
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze