O Polskę z chłopięcych marzeń. 1. Dywizja Litewsko-Białoruska i jej dowódca w wojnie 1920 roku

Dodano: 11/08/2021 - Nr 32 z 11 sierpnia 2021
FOT. ARCH.
FOT. ARCH.

Historia [Wojna polsko-bolszewicka]

Na północy 5. Armia gen. Sikorskiego musiała nie tylko utrzymać linię Wisły i nie przepuścić kozaków Gaj-chana na jej zachodni brzeg, lecz także atakować bolszewików tak, by myśleli, że właśnie nad Narwią gromadzą się główne siły polskie. W centrum cofające się od miesiąca oddziały, uzupełniane ochotnikami, którzy uczyli się trzymać karabin pod bolszewickim ogniem, musiały wytrwać pod uderzeniem głównych sił Tuchaczewskiego, próbujących zająć z marszu Warszawę. Na południu obrońcy Lwowa musieli za wszelką cenę opóźnić marsz armii konnej Budionnego. Koncentrujący się nad Bzurą i na Lubelszczyźnie żołnierze wyciągani rozkazem Piłsudskiego z pozostałych odcinków frontu, musieli pozostać niezauważeni przez wroga, by móc potem uderzyć na jego tyły.

Zasadę ekonomii myślenia mówiącą, że „nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę”, przypisuje się XIV-wiecznemu filozofowi, franciszkaninowi Wiliamowi Ockhamowi. Im prostszy plan, tym większe szanse, że się powiedzie. Im

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze