Stefan, brat Adama

Dodano: 04/08/2021 - Nr 31 z 4 sierpnia 2021

Felieton [Myśli nienowe]

Adam Michnik pożegnał swojego zmarłego brata, stalinowskiego sędziego Stefana Michnika nekrologiem, w którym napisał: „Wiele wycierpiał z mojego powodu, choć nie z mojej winy”. Zawrzałem, jak zresztą wielu innych ludzi.

I nie chodzi już tylko o to, że Stefan Michnik, stalinowski sędzia skazujący ludzi na śmierć czy długoletnie więzienie, w dodatku wykonujący swoją „pracę” z pasją i zaangażowaniem, nie został nigdy ukarany za swoje zbrodnie. To bolesne, smutne, symboliczne. Ale chodzi też o to, iż w nekrologu umieszczonym w „Wyborczej” jego przyrodni brat Adam żegna go słowami, w których podkreśla cierpienie zmarłego. Zupełnie tak, jakby na plan dalszy schodziły cierpienia tych wszystkich, których Stefan Michnik męczył i zabijał. Jest on przecież współwinny wydawania wyroków śmierci, a przy mordowaniu majora Czaykowskiego był obecny in personam. Jeszcze mocniej jednak burzy krew to, iż to właśnie Adam Michnik i jego prasowy organ zwany „Gazetą Wyborczą”, a

     
45%
pozostało do przeczytania: 55%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze