Trump rzuca wyzwanie cenzurze w internecie. Czy giganci Big Tech mają czego się bać?

FOT. OCTAVIO JONES / REUTERS / FORUM
FOT. OCTAVIO JONES / REUTERS / FORUM

ŚWIAT [Facebook, Twitter, monopole w mediach społecznościowych]

Były prezydent USA, którego konta na największych portalach społecznościowych na początku tego roku zostały zablokowane w ramach bezprecedensowej i skoordynowanej akcji cenzorskiej, teraz zaskarżył gigantów z Doliny Krzemowej do sądu. Czy jego pozew zmieni to, jak działają media społecznościowe?

Można zakładać, że jeszcze dekadę temu tak szeroko zakrojona akcja uciszania nie tylko wówczas jeszcze urzędującego prezydenta USA, lecz także jego zwolenników, wzbudziłaby niepokój po obydwu stronach politycznej barykady. Przerywano transmisję z przemówień Trumpa w telewizji, zabrano mu konta społecznościowe z dziesiątkami milionów obserwujących. Co więcej, konserwatywny portal Parler, stający się alternatywą dla Twittera, w tym samym czasie został odcięty od serwerów firmy Amazon, co w praktyce uniemożliwiło jego dalsze funkcjonowanie. 

Ważne, by pamiętać, że w tym przypadku nie chodziło tylko o Donalda Trumpa. Tradycyjne media i portale społecznościowe

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze