TV jak guma do żucia

Felieton [Widziane z Brukseli]

Czy w bardzo ważnym tygodniku można szczerze napisać o dziennikarzach? W „Gazecie Polskiej” – tak. Kiedyś przeczytałem ciekawe stwierdzenie: „Błędy lekarzy trafiają na cmentarze, błędy adwokatów – na szubienicę, zaś błędy dziennikarzy – na pierwsze strony gazet”.

Musi to być bardzo stare porzekadło, bo przecież kara śmierci od dawna nie jest wykonywana. Z kolei amerykański pisarz Harriett Jackson Brown, najbardziej znany z książki „Mały poradnik życia”, radził kiedyś roztropnie: „Rozmawiając z dziennikarzami pamiętaj, że to oni mają zawsze ostatnie słowo”. Wywodzący się ze Lwowa znakomity dramaturg Marian Hemar – antykomunista, który większość życia spędził na politycznym uchodźstwie, w „Polskim Londynie” – chyba nie znał rady amerykańskiego literata, skoro mówił bez ogródek: „Antypatyczny brudas, dzierżawca banalnej twarzy, żyje na świecie na mocy zniżki dla dziennikarzy”. Natomiast jeden z moich ulubionych pisarzy, Amerykanin Mark Twain, pisał o

     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze