Polska w pancernej elicie. Czołgi Abrams wzmocnią wschodnią flankę

OBRONNOŚĆ [POLSKA ARMIA, ZBROJENIA, CZOŁGI]

Umowę na zakup 250 najnowocześniejszych na świecie amerykańskich czołgów M1A2 Abrams w wersji SEPv3 można śmiało postawić na równi z najważniejszymi kontraktami zbrojeniowymi w historii polskiej armii – obok zamówienia na systemy Patriot i myśliwce piątej generacji F-35. Czołgi, których dostawy rozpoczną się już w przyszłym roku, będą stacjonować na wschodzie Polski. To pokazuje, że do ewentualnej konfrontacji z agresorem trzeba przygotowywać się dwutorowo: nie tylko w sposób hybrydowy, lecz także konwencjonalny.

Informacja o pozyskaniu przez Polskę najbardziej zaawansowanych technologicznie czołgów świata wzbudziła niemałe zdziwienie wśród dziennikarzy i ekspertów. Ministerstwo Obrony Narodowej nie ujawniło wcześniej swoich negocjacji, zgodnie z maksymą, że rozmowy na temat kontraktów zbrojeniowych lubią spokój i ciszę. Kolejnym miłym zaskoczeniem była informacja o liczbie Abramsów, które zasilą polską armię. To dokładnie 250 sztuk, co pozwala na

     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze