Po zjeździe, czyli nowe stare władze Chin

Xi Jingping należy do tej drugiej frakcji, ale wiadomo już, że nie należy się łudzić poważnymi zmianami w Państwie Środka. Większość wybranych podczas zjazdu członków Komitetu Centralnego Partii to twardogłowi. „Nie będziemy świadkami żadnych reform politycznych, bo zbyt wielu ludzi we władzach postrzega je jako prostą drogę do zagłady” – powiedział agencji Reuters David Shambaugh, specjalista ds. Chin z George Washington University.Brudne ręce „reformatorów” Premierem w rządzie Xi będzie Li Keqiang. W mediach przedstawia się Li, absolwenta prawa i ekonomii z dość dobrą znajomością angielskiego, jako „otwartego reformatora”. Jednak wielu, jak choćby chiński dysydent Wang Juntao – dawny kolega Li ze studiów, przypomina czasy, gdy Li Keqiang był gubernatorem prowincji Henan. To tu pod koniec lat 90. wybuchła epidemia AIDS. Urzędnicy partii komunistycznej w Henan zbijali fortunę na nielegalnych bankach krwi. Pracownicy tych instytucji nie przejmowali się szczególnie tym
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze