Po zjeździe, czyli nowe stare władze Chin

Xi Jingping należy do tej drugiej frakcji, ale wiadomo już, że nie należy się łudzić poważnymi zmianami w Państwie Środka. Większość wybranych podczas zjazdu członków Komitetu Centralnego Partii to twardogłowi. „Nie będziemy świadkami żadnych reform politycznych, bo zbyt wielu ludzi we władzach postrzega je jako prostą drogę do zagłady” – powiedział agencji Reuters David Shambaugh, specjalista ds. Chin z George Washington University.

Brudne ręce „reformatorów”

Premierem w rządzie Xi będzie Li Keqiang. W mediach przedstawia się Li, absolwenta prawa i ekonomii z dość dobrą znajomością angielskiego, jako „otwartego reformatora”. Jednak wielu, jak choćby chiński dysydent Wang Juntao – dawny kolega Li ze studiów, przypomina czasy, gdy Li Keqiang był gubernatorem prowincji Henan. To tu pod koniec lat 90. wybuchła epidemia AIDS. Urzędnicy partii komunistycznej w Henan zbijali fortunę na nielegalnych bankach krwi. Pracownicy tych instytucji nie przejmowali się szczególnie tym, że używając jednej igły i pobierając nią krew od wielu dawców, mogli zarazić ich wirusem HIV. Gdy informacje na temat zakażeń zaczęły wypływać do prasy, Li Keqiang rozpoczął represjonować dziennikarzy, a następnie aktywistów pomagającym zakażonym i ich rodzinom. „To nie jest charakter zdolny do wybicia się na niezależność” – mówi o nowym premierze mieszkający dziś w USA Wang Juntao.

Także wybrany do Komitetu Centralnego Zhang Dejiang, jako syn wysokiego oficera Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, uznany jest za książątko (reformatora), ale w rzeczywistości dość łatwo dogaduje się z twardogłowymi i jest ekspertem w sprawach najstarszego sojusznika Chin – Korei Północnej.

Gospodarka przede wszystkim

Głównymi zagadnieniami poruszanymi na zjeździe były gospodarka i korupcja. Chiny weszły w okres spowolnienia gospodarczego i przywódcy zdają sobie sprawę, że aby zapewnić ponad 7-proc. wzrost gospodarczy, ChRL nie może tak...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: