Wirtuozi mikrofonu

Dodano: 30/06/2021 - Nr 26 z 30 czerwca 2021

Analiza [Sprawozdawcy sportowi, style, wpadki]

Czym byłyby sukcesy Orłów Górskiego, gdyby nie relacje nieodżałowanego Jana Ciszewskiego? Czym Igrzyska Olimpijskie bez komentarza Bohdana Tomaszewskiego? Jak smakowałyby sukcesy Wyścigu Pokoju bez głosu Bogdana Tuszyńskiego? Kto, jeśli nie Włodzimierz Szaranowicz, potrafił swoimi słowami sprawić, że daliśmy się ponieść urokowi Adama Małysza? Sprawozdawcy sportowi od zawsze tworzyli widowiska sportowe. To ich powiedzonka i wpadki pamiętamy czasem lepiej niż minione wielkie imprezy.

„Crouch wygląda na paralityka, ale podobno sporo ćwiczy”. „Veron złapał się teraz za włosy! Chociaż właściwie to nie miał się za co złapać. Bo jest łysy”. „Pani Szewińska nie jest już tak świeża w kroku jak dawniej”. To tylko kilka językowych wpadek sportowych sprawozdawców, bez których trudno sobie wyobrazić klimat wielkich sportowych wydarzeń. Przydarzają się wszystkim, także tym najwybitniejszym. Zresztą o wielkości sprawozdawcy nie decyduje fakt, że potrafi ich uniknąć, choć

     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze