Lament nad wolnością

Dodano: 19/01/2011

„Wieszanie” można by określić jako księgę o gniewie i sprawiedliwości, „Kinderszenen” (2008 r.) – jako rzecz o bohaterstwie i zbrodni, a „Samuelowi Zborowskiemu” śmiało nadać podtytuł „księga wolności i przemocy”. Ścięty w maju 1584 r. pod wawelską Lubranką Samuel Zborowski świętym nie był. Historycy, pisarze, a i politycy uważali go różnie – bądź to za warchoła, bądź za źrenicę złotej polskiej wolności. Jarosław Rymkiewicz należy do tych drugich.Przeciwnika trzeba przed śmiercią upokorzyć? Pochodzący z jednego z najmożniejszych rodów Rzeczypospolitej, Zborowski podczas uroczystości koronacyjnych Henryka Walezego wdał się w bójkę z obstawą kasztelana Tęczyńskiego. Interweniował, chcąc zapobiec tumultowi, niejaki Wapowski. Rzut czekanem Samuela Zborowskiego śmiertelnie go ranił, zmarł po paru dniach. Niesławnej pamięci Walezy skazał Zborowskiego na banicję i utratę mienia. Wyemigrowawszy do Siedmiogrodu, pod skrzydła Stefana Batorego – przyczynił się, jak i cała
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze