Marzenie o snickersie i Play Station. Wzgórze Ojca Pio

Podróże [Italia]

San Giovanni Rotondo. Niewielka mieścina górzystej Apulii we wschodnich Włoszech. Miejscowość, o której świat prawdopodobnie nigdy by nie usłyszał, gdyby nie pewien pokorny zakonnik. Zakochany w Bogu ksiądz z Pietrelciny…

– Tego dnia Matteo, jak zawsze, poszedł na zajęcia do szkoły… – nie wiem, który już raz ojciec Zbigniew opowiada tę historię oprowadzanym przez siebie po klasztorze pielgrzymom, ale ilekroć ją słyszę, odnoszę wrażenie, że duchowny mówi ją tak, jakby sam się dziwił jej zakończeniu. – Podczas zajęć poczuł się źle. Potem wszystko potoczyło się już bardzo szybko. Temperatura, bóle głowy, utrata przytomności. Siedmioletni chłopiec znalazł się w tutejszym Domu Ulgi w Cierpieniu. – To ten sam szpital, który powstał staraniem św. Ojca Pio? – zapytuje jedna ze słuchających pań. – Dokładnie ten sam. Na ówczesne czasy najnowocześniejszy szpital w całych Włoszech. A i dziś to nadal krajowa czołówka – uśmiecha się zakonnik. – Co było z tym chłopcem

     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze