Być albo nie być Platformy

rys. Rafał Zawistowski
rys. Rafał Zawistowski

Opinie [Bezideowość – to idea Platformy]

Od kilku dni mamy do czynienia z najmocniejszym od początku rządów PiS konfliktem w obozie opozycji. Najważniejsi politycy Platformy i związane z nimi media oraz celebryci oskarżają Lewicę o zdradę, współpracę z faszystami czy tym podobne absurdy. Tymczasem jeszcze niedawno sam Borys Budka i stojące za nim środowisko przekonywało, że każdy, kto jest przeciwny unijnym planom pomocy, powinien pójść pod Trybunał Stanu.

Co więc skłoniło Platformę Obywatelską do tak radykalnej zmiany kursu? W tak groteskowy, ostentacyjny sposób, gdy nawet niezbyt spostrzegawczy widz polskiej sceny politycznej od razu dostrzega hipokryzję i skrajny brak konsekwencji?

Zamiast pomocy – plakat Tulei

Część odpowiedzi tkwi w samej tożsamości Platformy, która istnieje tylko jako anty-PiS. Partia ta, nie posiadając żadnego własnego programu politycznego, której działania warunkowane są tylko tym, co Prawo i Sprawiedliwość akurat zaproponuje, a co

     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze