Strach przed urażeniem Putina. Niemcy i Francja nie pójdą na konfrontację z Rosją

OBRONNOŚĆ [SYTUACJA W REGIONIE, ROSJA, NATO]

W obliczu narastającej agresji ze strony Kremla oraz realizowanych przez władze FR zbrojeń rodzimej amii warto zastanowić się, która z europejskich potęg NATO jest w stanie storpedować neoimperialne zapędy Rosji. Naturalnym kandydatem wydają się Niemcy, jednak w Berlinie nie ma politycznej woli do tego, by denerwować Władimira Putina. Podobnie jest w Paryżu.

Wydarzenia ostatnich dni, kiedy to Rosja zdecydowała się wycofać część swoich żołnierzy z okupowanego od siedmiu lat Krymu i jego okolic oraz okrętów z wód Morza Czarnego, wywołały w kilku krajach Europy nieskrywane zadowolenie. W Berlinie, Paryżu i Brukseli rozprawiano o deeskalacji w najbardziej zapalnym punkcie kontynentu. Jednocześnie unijne elity pogroziły palcem Putinowi, by więcej nie robił Zachodowi takich „niespodzianek”. Eksperci i politycy z krajów wschodniej flanki Sojuszu ostrzegają jednak, że działanie Rosji ma niewiele wspólnego z deeskalacją. Napięć na linii Kijów–Moskwa jest dużo i

     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze