Dziedzictwo Bodnara

Felieton [Lubię dinozaury]

Mimo wrzasków opozycji wszystko wskazuje na to, że kariera Bodnara się skończyła. Człowieka, dzięki którego wytężonej „pracy” na stanowisku zaczęto rozumieć skrót RPO nie jako Rzecznik Praw Obywatelskich, lecz Rzecznik Platformy Obywatelskiej. 

Oczywiście Bodnar nie zniknie, niemniej wszystko wskazuje na to, że jego rola sprowadzi się do kolejnego komentatora w TVN, powtarzającego dokładnie to co cała reszta. Zapewne, żeby pieniądze się zgadzały, dostanie jakąś fundację i – póki ktokolwiek będzie o nim pamiętał – będzie jeździł z różnymi odczytami, najlepiej za granicę, opowiadając o tym, jaki to straszny jest PiS. Będzie jak zwierzątko w cyrku, obwożone po różnych miejscowościach i pokazujące dokładnie te sztuczki, których oczekuje jego treser. Bo i Bodnar zachowywał się jak ktoś wytresowany przez PO. Trzeba tu zresztą wyraźnie zaznaczyć, że nie chodzi tu o fakt, iż wielokrotnie krytykował czy torpedował reformy PiS-u. Nawet przyjmując na chwilę założenie

     
48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze