Dla Rosji koszty wojny z Ukrainą są zbyt wysokie. Rozmowa z Mychajło Samusiem

FOT. YOUTUBE
FOT. YOUTUBE

Świat [WYWIAD]

Stan ukraińskiego wojska w roku 2014 i 2021 jest zupełnie nieporównywalny. Rosja oczywiście ciągle ma przewagę, ale Putin zdaje sobie sprawę, że nawet operacja teoretycznie zaplanowana na ograniczoną skalę, będzie za sobą niosła potężne koszty. Niezależnie od scenariusza, należy zakładać śmierć co najmniej kilku tysięcy rosyjskich żołnierzy – mówi Mychajło Samuś, ukraiński ekspert ds. wojskowości, szef New Geopolitics Research Network. Rozmawia Maciej Kożuszek

Siergiej Szojgu poinformował, że przynajmniej część jednostek rosyjskich skoncentrowanych przy granicy z Ukrainą wróci do swoich stałych baz. Czy w Pana ocenie to w radykalny sposób zmienia obraz sytuacji?

Trzeba może zacząć od tego, że od 2014 roku mamy do czynienia z radykalną rozbudową infrastruktury wojskowej Rosji na zachodzie. Chodzi przede wszystkim o trzy nowo sformowane armie: 1. Armię Pancerną Gwardii z bazą w okolicach Moskwy, 13. Armię w pobliżu Woroneża i 8. Armię

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze