Smoleńsk – tu już nie ma pytań

Felieton [Lubię dinozaury]

Tusk wypuszczający kilka fejknewsów (podsuniętych już lata temu przez putinowską propagandę) na temat odpowiedzialności Lecha Kaczyńskiego za tę katastrofę i podchwytujący to politycy PO.

Szwertner z Onetu, który w reakcji na pytanie o nowe informacje dotyczące 10 kwietnia, stroi sobie prymitywne żarty. W końcu banda Obywateli RP i kilka ich koleżanek ze Strajku Kobiet zakłócająca oficjalne obchody ku czci ofiar 10 kwietnia. Co łączy wspomniane powyżej wydarzenia? Pokazują one bardzo wyraźnie, jak żywe, wciąż mocne jest kłamstwo o Smoleńsku. Czy mowa o ważnych politykach, o polskich dziennikarzach czy o prymitywnych zadymiarzach na ulicach. To kłamstwo zaczęło się w bardzo konkretnym momencie, gdy media przychylne PO zdecydowały się partycypować w rosyjskiej machinie dezinformacyjnej oraz kiedy Donald Tusk wypuścił swojego kundla Palikota na harce. Wtedy, gdy zaczęły się dowcipy o „zimnym Lechu”, „pieczonej kaczce” i „krwawej Mary”, wrzaski „jeszcze jeden

     
46%
pozostało do przeczytania: 54%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze