Jak prokuratura ochrania komunistycznego generała

Dodano: 07/11/2012 - Nr 45 z 7 listopada 2012

– Henryk Kostrzewa był typowym przedstawicielem młodego, powojennego pokolenia, które spotkał awans społeczny. W czasach stalinizmu skończył kurs prawniczy i trafił do wojskowego wymiaru sprawiedliwości. Jego najbardziej haniebną decyzją była odmowa pośmiertnego ułaskawienia w 1989 r. rtm. Witolda Pileckiego. Henryk Kostrzewa stwierdził wówczas, że w świetle prawa rtm. Pilecki był szpiegiem i to nie uległo zmianie – mówi nam dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, historyk IPN, badacz okresu stalinizmu.Amerykańscy szpiedzy W 2009 r. do Dariusza Gabrela, dyrektora Głównej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, wpłynęło zawiadomienie Jacka Wygody, dyrektora Biura Lustracyjnego IPN. Dotyczyło ono podejrzenia popełnienia przestępstwa zbrodni komunistycznej na przełomie lat 1984/1985 przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Lecha Domaradzkiego, prokuratora generalnego Józefa Żyto oraz szefostwo MSW, którzy bezprawnie przez ponad pół roku przetrzymywali w areszcie:
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze