Rosjanie sfałszowali wyniki badań pirotechnicznych

Dodano: 07/11/2012 - Nr 45 z 7 listopada 2012

Znikające dowody W ubiegłym roku Rosjanie przekazali polskim śledczym dokumenty, w których dane pozostawały w sprzeczności do tego, co było we wcześniejszych ekspertyzach przekazanych nam przez stronę rosyjską. Chodzi m.in. o dokumentację techniczną związaną z rządowym tupolewem. To właśnie porównanie dokumentów, przekazanych nam etapami przez Rosjan, pokazało, że polska prokuratura nie otrzymała wszystkich dowodów dotyczących ekspertyz pirotechnicznych, na dodatek wyniki badań Rosjan budzą wiele wątpliwości.Z dokumentów wynika, że 12 i 13 kwietnia 2010 r. na miejsce katastrofy przyjechał P.A. Kremień, zastępca naczelnika Oddziału Ekspertyz Kryminalistycznych Departamentu Spraw Wewnętrznych Obwodu Smoleńskiego, oraz funkcjonariusz rosyjskiej milicji A.W. Misurkin, ekspert z Zakładu Ekspertyz Kryminalistycznych Departamentu Spraw Wewnętrznych Obwodu Smoleńskiego. Obydwaj z różnych części tupolewa pobrali próbki (wymazy), które poddano analizie na
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze