Mądry Portugalczyk po szkodzie? Czy Sousa zdąży wprowadzić ofensywną filozofię gry

Sport [Piłka nożna]

Zwycięstwo z autsajderem, remis ze średniakiem i porażka z ekipą z europejskiej czołówki to dość skromny bilans nowego selekcjonera po trzech meczach kwalifikacji do Mistrzostw Świata. Początek przygody Portugalczyka z reprezentacją Biało-Czerwonych nie rzuca na kolana, podobnie jak styl gry Polaków. O ile złudne było liczenie na marcową metamorfozę reprezentacji, o tyle w finałach Euro 2021 musi ona pokazać nową jakość, bo poprzeczka w tej imprezie zostanie podniesiona znacznie wyżej.

Z niecierpliwością oczekiwaliśmy debiutu Paulo Sousy, który miał odmienić grę naszej reprezentacji. Pierwsze 60 minut spotkania w Budapeszcie przywołało demony niechlubnej przeszłości ekip Waldemara Fornalika czy Franciszka Smudy. Polacy popełniali fatalne błędy w obronie, nie potrafili kreować sytuacji bramkowych. Trener pomylił się z ustawieniem, do czego później się przyznał. Na szczęście w porę zareagował. Wejście Kamila Glika, Krzysztofa Piątka i Kamila Jóźwiaka okazało

     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze