Pozagryzają się

Felieton [Lubię dinozaury]

Nord Stream 2 i nasza suwerenność energetyczna? Kogo to obchodzi. Via Carpatia? Fatalna idea, bo trzeba będzie ściąć drzewa. Jeszcze gorsza – przekop Mierzei. Płaca minimalna, stawka godzinowa, sytuacja ekonomiczna najstarszych? Nuda. Co za to jest najważniejsze? 

Transpłciowość, 522 płcie, odpowiednie zaimki, walka z słowami „Murzyn” i „kobieta” oraz oczywiście konieczna obecność tęczy oraz ośmiu gwiazdek na każdym możliwym zdjęciu. W tych kilku zdaniach można podsumować hierarchię wartości przeciętnego polskiego lewicowca. I biada każdemu, kto ośmieli się zakwestionować te priorytety. Boleśnie przekonał się o tym niedawno członek lewicowej partii Razem, niejaki Konieczny, który zdecydował się zatrudnić jako swoją konsultantkę skrajną feministkę. Niestety dla niego okazało się, że jego nowa pracownica ośmieliła się kiedyś w sieci napisać komentarz, w którym zaznaczyła, że nie życzy sobie dotyczących jej określeń takich jak „osoba z macicą”, identyfikując

     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze