Rząd wybrał dreptanie w miejscu

Zgodnie z projektem dochody podatkowe mają wynieść w przyszłym roku 266 mld 982,7 mln zł i będą o 5,1 proc. większe niż w br. Na kwotę tę składają się dochody m.in. z VAT (126 mld 414,5 mln zł), akcyzy (64 mld 543,7 mln zł), CIT (29 mld 638,5 mln zł), PIT (42 mld 936 mln zł), podatku od wydobycia niektórych kopalin (2 mld 200 mln zł). Dochody niepodatkowe miałyby wynieść łącznie 30 mld 806 mln 651 tys. zł. W 2013 r. utrzymano zamrożenie funduszu wynagrodzeń we wszystkich jednostkach państwowej sfery budżetowej (poza podwyżkami dla służb mundurowych i nauczycieli akademickich). Rząd w projekcie założył ponadto, że w przyszłym roku polskie PKB zwiększy się o 2,2 proc. wobec tegorocznego, a średnioroczna inflacja wyniesie 2,7 proc. Ponadto przyjęto, że wzrost spożycia ogółem wyniesie 5 proc. (w ujęciu nominalnym), realny wzrost wynagrodzeń sięgnie 1,9 proc., a zatrudnienie wzrośnie o 0,2 proc.

Nie nadaje się do użytku

Choć minister Rostowski przedstawiając powyższe założenia budżetowe na przyszły rok zaznaczył, że „po słabym 2013 roku polska gospodarka przyspieszy”, nie przekonało to opozycji. Występująca jako pierwsza poseł Beata Szydło, wiceprezes PiS, zauważyła: – Tak jak Stadion Narodowy nie nadaje się do użytku w czasie deszczu, tak ten projekt nie nadaje się do użytku w czasach kryzysu.

Wytknęła rządowi brak działań skutecznie zmniejszających wysokie bezrobocie: – Stopa bezrobocia w przyszłym roku będzie wynosiła 13 proc. Jeżeli w tym roku, w tej chwili, za wrzesień, wynosi już 12,4 proc., a szacunki wskazują, że może wzrosnąć przy dobrym rozwoju sytuacji nawet o 1 proc., to jakim cudem – jeżeli sami przewidujecie jednocześnie spowolnienie i mówicie, że nadchodzi trudny moment – jakim cudem zakładacie, że liczba bezrobotnych będzie malała? – pytała poseł.

Podważała także skuteczność rządu w kwestii stabilizacji finansów publicznych: – Oficjalne zadłużenie publiczne wzrosło w czasie waszych rządów o...
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: