Indeks praktyk niebezpiecznych

Ludzie „światli i doskonale wykształceni” zwykli traktować tę sferę wzruszeniem ramion i pogardliwym określeniem „nieszkodliwe zabobony”.

Przynajmniej do momentu, kiedy ich własne dziecko znikało w którejś z agresywnych sekt lub zapadało na chorobę, wobec której oficjalna psychiatria okazywała się bezradna.

Książka Roberta Tekielego, kontynuująca jego działalność publicystyczną na łamach „Gazety Polskiej”, jest doskonałym katalogiem tych zagrożeń, a nade wszystko udaną próbą znalezienia wspólnego mianownika dla tych rożnych zjawisk i tendencji. Jest nim po prostu zło – sfera demonów, Ojca Kłamstwa, szatana po prostu. Nawet jeśli z początku wygląda to na niegroźną
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: