I nie opuszczą Jandy aż do śmierci

rys. RAFAŁ ZAWISTOWSKI
rys. RAFAŁ ZAWISTOWSKI

Opinie [„Elita” trzyma się razem]

Afera Jandy i jej kolegów pokazuje jak w soczewce największe patologie, które nabrzmiewały w III RP przez dekady. Kumoterstwo, nieformalne układy, swoiste państwa w państwie. Jest także przykładem na to, w jaki sposób PO wiąże ze sobą i swoimi interesami środowiska celebryckie, by następnie móc je wykorzystywać w dogodnym momencie politycznym.

To, co najbardziej uderza w aferze Jandy i jej kolegów, to nie zachowanie samej zainteresowanej. Jaka jest Janda i jej środowisko – każdy widzi. Wielokrotnie mogli już nas przyzwyczaić, że uważają siebie za prawdziwą arystokrację, której wolno więcej. Która ma prawo opluć każdego, kto myśli inaczej niż oni. 

Jak w Auschwitz

Dodatkowo, szczerze stawiając sprawę, można jakoś zrozumieć (nie usprawiedliwić) strach celebrytów przed chorobą i próbę „wejścia przed kolejkę”. Dużo bardziej uderza stopień obrony tych patologicznych zachowań, ilość kłamstw, często wyjątkowo nieudolnych, oraz

     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze