2021 – początek gry

Opinie [Nie damy się!]

Nie jest łatwo. Będzie jeszcze trudniej. Wciąż jesteśmy jednak w grze, zaś największe niebezpieczeństwo grożące Polsce zostało na jakiś czas zażegnane. Tak w skrócie można podsumować rezultat wielotygodniowej walki, prawdziwego, ciężkiego, politycznego starcia, jakie rząd Polski stoczył z unijną biurokracją.

Polski rząd pokazał, że nie musimy padać na kolana przed kolejnymi rewelacjami z okolic Berlina i Brukseli. Przypomniał, że Unia to nie raj, polityczny „pączek z masłem”, tylko przestrzeń ciągłego sporu, którego nie musimy przegrywać, na którym możemy wiele zyskać. Trzeba jednak przygotować się na kolejne starcia. A te odbywać się będą nie tylko w unijnych gabinetach, lecz także u nas. Na naszych ulicach, w naszych mediach, w internecie.

Najgłębszy ze sporów

To, co działo się w Brukseli podczas wielogodzinnych narad i negocjacyjnego „przeciągania liny”, miało swoje lustrzane odbicie na ulicach w Polsce. Mowa oczywiście o

     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze