Joe i drużyna starych znajomych. Czy Biden ma jakąkolwiek wizję

PAP/EPA
PAP/EPA

ŚWIAT [Nowa administracja Joe’go Bidena, USA]

Pierwsze nominacje do administracji prezydenckiej Joe Bidena pokazują, że priorytetami są poprawność polityczna i to by, były to zaufane osoby, które nowy prezydent poznał już wcześniej.

Wszystko wskazuje na to, że Joe Biden będzie takim samym prezydentem, jakim był kandydatem. Nieszczególnie aktywnym, unikającym konfliktów i bezbarwnym. Tak samo nie zmieni się jego główny polityczny kapitał – fakt, że przez 8 lat stał za plecami charyzmatycznego Baracka Obamy. Dlatego jego nominacje przypominają projekt pod nazwą „Obama reaktywacja”, a Biden sięga nie tylko po sprawdzone przepisy i hasła o pojednaniu, ale także po te same nazwiska. Wybory pokazały, że wizerunkowo to wystarcza: z jednej strony odróżnienie się od Trumpa i skojarzenie z rzekomo „złotą erą” Obamy. Jednak do skutecznego rządzenia najpotężniejszym państwem świata trzeba czegoś więcej. Na razie Biden pokazał, że „tego czegoś” ani nie znalazł, ani za bardzo nie ma ochoty szukać.

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze