Trzaskowski w podróży

Felieton [Krótko i na temat]

W czasach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej w każdej szanującej się szkole podstawowej, a zapewne i w innych kształtujących obywatela socjalistycznej ojczyzny instytucjach, obowiązkowo znajdował się pięknie wydany album „Lenin w malarstwie polskim”. 

Na kilkudziesięciu stronach, na kredowym papierze, dzieci zobaczyć mogły piękne obrazy, a na nich wodza rewolucji – z dziećmi i dorosłymi, czasem nawet na polskich ziemiach. Potem albumy gdzieś zniknęły, wstydliwie pochowane lub rozdrapane przez dzieciaki kończące szkoły w czasach dziejowej burzy. Zniknęło też muzeum Lenina w Poroninie, zlikwidowane w 1990 roku, przechowujące większość dzieł uwiecznionych na kartach albumu. Instytucja przetrwała jednak w pamięci mieszkańców i kiedy kilka lat temu lokalny serwis Podhalanka ogłosił w Prima Aprilis jego ponowne otwarcie, nabrało się wielu czytelników. Tak czy inaczej, nie ma już albumów, nie ma muzeum, ale duch pozostał i czasem straszy, choć w dość nieoczekiwanych

56%
pozostało do przeczytania: 44%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze