Generał, który w niebezpiecznych chwilach wszędzie był obecny. „Ojczulek Bem” na Węgrzech

Historia [Wielcy Polacy]

„[...] był wyjątkowo aktywny, energiczny, zdecydowany oraz wielce odważny; w walce zawsze był na czele, swą obecnością dodawał ducha węgierskim wojskom. Był doskonałym artylerzystą, ten rodzaj broni stosował z wyjątkową zręcznością. Na podstawie działań nieprzyjacielskiej artylerii zawsze odgadywaliśmy, czy Bem jest wśród nich obecny” – pisał o generale Bemie przedstawiciel wrogiej armii rosyjsko-austriackiej.

Po zwycięstwie bezkrwawej rewolucji, która wybuchła 15 marca 1848 roku w Peszcie, pod przywództwem genialnego poety Sándora Petőfiego i dzięki 23-letniej pracy Zgromadzenia Krajowego – powstał pierwszy rząd węgierski. 11 kwietnia król węgierski Ferdynand V (będący jednocześnie cesarzem austriackim Ferdynandem I) zatwierdził węgierską konstytucję, w której zapisano, że panujący na Węgrzech władca nie może wydać żadnego rozporządzenia bez zgody i podpisu węgierskiego premiera. Węgry i Austrię łączyła teraz tylko unia personalna.

Wiedeń zgodził

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze