Lempart, wieczne Dżyngischany i wizjonerstwo Wyszyńskiego. Dlaczego Strajk Kobiet nie zmieni polskich kobiet

Dodano: 09/12/2020 - Nr 50 z 9 grudnia 2020
fot. Leszek Szymański/PAP
fot. Leszek Szymański/PAP

KRAJ [Feministki, zapach siarki, polskie bohaterki]

Wbrew pesymistom jestem pewien, że wizja kobiety kreowana przez Martę Lempart nie przyjmie się w Polsce. Nie może wygrać coś, co jest sztuczne – nie ma u nas ani podłoża społecznego, ani korzeni, jest tylko próbą przeszczepienia śmietnika z obcej cywilizacji. Mieliśmy w Polsce święte, ale i zbuntowane oraz wyzwolone artystki, poetki i muzy, które w czasie próby zostawały polskimi bohaterkami. Uchroni nas teraz ich postawa, ale i wizjonerstwo Prymasa Stefana Wyszyńskiego i Jana Pawła II, którzy stworzyli coś na kształt polskiego, chrześcijańskiego feminizmu.

Tak, też znam ten zapach siarki, który poczuło wielu z nas w czasie protestów w sprawie aborcji. Wcześniej czułem go dwa razy. W 2010 roku na Krakowskim Przedmieściu, gdy odbywał się koszmarny spektakl pod Krzyżem Pamięci, a na fali był Janusz Palikot. A jeszcze wcześniej na początku lat 90., gdy skojarzenie aborcji z wolnością było powszechne, a Jan Paweł II w 1991 roku jedyny raz krzyczał ze złością na

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze