Polski Macron, czyli najbardziej przebiegła operacja ubekistanu. Dlaczego media lansują Szymona Hołownię?

PAP/Lech Muszyński
PAP/Lech Muszyński

Kraj [Ruch Hołowni, Kościół, III RP]

Szymon Hołownia, który broni antykatolickiego Strajku Kobiet, zachwala jednocześnie publicznie, mocno nachalnie, własną pobożność. Po co? Kolejne wyborcze porażki spowodowały, że koncepcja polskiego lewicowo-prawicowego Macrona jest brana poważnie pod uwagę przez siły ubekistanu. Hołownia ma grać na rozbijanie Kościoła, być głównym beneficjentem kościelnych afer i ataków na religię. Zwycięstwo Macrona poprzedził upadek oświaty we Francji, u nas Hołownia ma być częścią fali dochodzenia do głosu wychowanków gimnazjów.

9 grudnia ukazać ma się książka Hołowni „Fabryka jutra”. Jej fragment, który przedrukował już Onet, przejrzyście pokazuje, jakie zadanie ma Hołownia. Portal nadał mu tytuł: „Ksiądz nie chciał udzielić komunii Hołowni. »Byłem wzburzony do szpiku duszy«”. W opowieści pojawia się bardzo zły ksiądz, który nie chciał dopuścić Hołowni do sakramentu.

Dzielny Hołownia kocha Boga i broni Marty Lempart

Ale Hołownia mimo

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze