Trzaskowski prawdę nam powie

Felieton [Lubię dinozaury]

Stało się. Trzaskowski nie wyraził zgody na Marsz Niepodległości 11 listopada. Przyczyna? Oczywiście epidemia. Trzaskowski uznał, że nie można ryzykować zdrowia Polaków, a każda taka manifestacja, z racji tłumów i bliskości uczestników, jest zagrożeniem epidemiologicznym. W reakcji na tę informację znacząca część prawicowych komentatorów i polityków od razu rzuciła się do gardła prezydentowi Warszawy.    Że to hipokryzja, że bezczelność. Wyciągnięto Trzaskowskiemu, że przecież jeszcze kilka dni temu fotografował się z protestującymi przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. W gęstym tłumie. Że sam nakłaniał Polaków, żeby w sytuacji coraz większego zagrożenia covidem, wychodzili tysiącami na ulice, „olewali” swoje zdrowie etc. Pamiętają Państwo, jak prezydent Warszawy robił zadymę, że „w jego mieście” nie chcą mu w klubie puszczać muzyki, którą lubi? Tutaj mamy na swój sposób podobną sytuację. Trzaskowski uważa Warszawę za „swoją” – więc on będzie decydował,
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze