Włoski „miękki lockdown”. Jak Italia radzi sobie z jesienną falą koronawirusa

Świat [Włochy]
Noc z piątku na sobotę (22/23 października) w Neapolu była ciężka. Na ulice wyszły tłumy. W relacjach telewizyjnych nadawanych na żywo widać było tysiące wzburzonych, przerażonych ludzi. To była reakcja na wprowadzane przez gubernatora Kampanii Vincenzo De Lukę obostrzenia i zapowiedź możliwego lockdownu. Ciśnienie grożące wybuchem, w mieście pod Wezuwiuszem jest jak symbol tego, co dzieje się we Włoszech. Wszyscy z napięciem wpatrują się każdego dnia w nowe dane o zachorowaniach i czekają na decyzje rządu Conte.   Jak wygląda sytuacja z punktu widzenia rozwoju pandemii obecnie i jak można ją porównać z falą wiosenną, marcową i kwietniową, a co za tym idzie, czego można się spodziewać? To są podstawowe pytania, jakie zadają sobie zarówno zwykli Włosi, rząd i instytucje w Italii, a
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze