Stwarzanie alibi dla bezczynności

Każda z kwestii, niemal jednym tchem przez Pana przywołanych, zasługuje na polemikę, jednak niniejszy list dotyczy tylko jednej sprawy.

W styczniu 2008 r. dziennikarz „GW” Wojciech Czuchnowski opublikował próbujący mnie zdyskredytować, oparty na przeciekach z ABW, ale zawierający liczne nieprawdziwe informacje, tekst „Specwibrator”. „Gazeta Wyborcza” odmówiła publikacji mego sprostowania. W tekście „GW” sugerowała, iż uczestniczyłem w nieodpowiedzialnych działaniach, mających na celu sparaliżowanie działań ABW. Z zaskoczeniem przyjąłem fakt, że Pan Minister nawiązuje do tamtej, opartej na nieodpowiedzialnym przecieku z Agencji, manipulacji medialnej.

Wykładam na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika i jako nauczyciel akademicki nie mogę pozostać obojętny wobec uwagi na mój temat, w której konstytucyjny minister rządu Rzeczypospolitej posługuje się specyficznym dla dyskursu prasowego językiem.

To nie samo użycie sformułowania, że profesor Zybertowicz wymyślił „rozwibrowanie” ABW, jest próbą podważenia mego autorytetu jako badacza, ale to, że wypowiedzi tego typu powiela minister – osoba, od której wymaga się więcej niż od publicysty dziennika uczestniczącego w grze propagandowej. Pan Minister ma wykształcenie socjologiczne i zapewne rozumie mechanizm „definicji sytuacji” – mającej miejsce nawet niezależnie od prawdziwości przekazu. O ile niektóre gazetowe teksty nie zasługują na poważne traktowanie, to chciałbym, żeby nie dotyczyło to słów ministra rządu mojego kraju.

W świetle przytoczonej przez dziennikarza „GW” Pańskiej wypowiedzi trudno nie odnieść przygnębiającego wrażenia, iż nie tyle idzie Panu Ministrowi o będącą punktem wyjścia do reformy rzetelną diagnozę sytuacji wyjściowej, ile o stworzenie alibi dla wcześniejszej bezczynności. Jakie są podstawy dla takiego właśnie wrażenia?

W lutym 2008, w trzecim miesiącu swych rządów Pański przełożony, premier Donald Tusk w wywiadzie dla tygodnika „Polityka” tak...
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: