Pod biało-czerwono-białą flagą. Wyrwać się z mentalnej rosyjskiej niewoli

FOT. VALERY SHARIFULIN/TASS/FORUM
FOT. VALERY SHARIFULIN/TASS/FORUM

ŚWIAT [Białoruś, Rosja, Łukaszenka]

Białoruś ma opinię najbardziej prorosyjskiego państwa wśród byłych republik ZSRS. Jednak bezprecedensowe protesty i wyraźne opowiedzenie się Kremla po stronie Aleksandra Łukaszenki stwarzają warunki do załamania się prorosyjskich sympatii Białorusinów. Idąc moskiewskim placem Czerwonym w towarzystwie prezydentów postradzieckich państw, Aleksandr Łukaszenka był witany brawami. 24 czerwca Kreml zorganizował wielką defiladę wojskową z okazji 75. rocznicy zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Była ona przenoszona z powodu pandemii COVID-19, jednak ostatecznie, nie zważając na ciągły wzrost zachorowań, postanowiono zorganizować ją pod koniec czerwca w dzień, kiedy w 1945 roku Józef Stalin przyjmował w tym miejscu defiladę zwycięskich jednostek Armii Czerwonej. Zachodni przywódcy zignorowali moskiewskie uroczystości, dlatego Władimirowi Putinowi zależało, by liderzy zaprzyjaźnionych z Rosją krajów swoją obecnością nadali odpowiednią międzynarodową rangę temu wydarzeniu
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze