Róża, Rose czy Роза? Tym razem nie państwo UE, lecz Putin ma być beneficjentem jej lobbingu

TEMAT NUMERU [EUROPOSŁANKA Z MISJĄ OD NIEPRZYJACIÓŁ POLSKI]

Róża Thun, występując otwarcie w obronie interesów Rosji w sprawie przekopu Mierzei Wiślanej, przekroczyła cienką czerwoną linię. Po skandalicznych wypowiedziach, by Polska „nie fikała” w sprawie Puszczy Białowieskiej, wsparciu antypolskiej rezolucji w PE czy bredniach opowiadanych w reportażu dla niemieckiego widza, teraz to sam Putin ma być głównym beneficjentem jej lobbingu. Antypolska działalność Thun niebezpiecznie przybliża ją do porównań z nienawidzącą niepodległości Polski Wandą Wasilewską. „Przekop Mierzei Wiślanej to zagrożenie dla Bałtyku, temat palący nie tylko dla Polski. Reagując na liczne Państwa głosy, zorganizowałam dziś spotkanie z komisarzem ds. środowiska Sinkevičiusem, bo zdecydowane działania są konieczne do ochrony natury i odwrócenia procesu degradacji ekosystemów” – napisała w ubiegłym tygodniu na Twitterze Róża Thun.Siedliska ptaków czy rosyjskiej agentury? Jak wyjaśniła, chodzi jej o „przetrwanie najcenniejszych i
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze