Róża, Rose czy Роза? Tym razem nie państwo UE, lecz Putin ma być beneficjentem jej lobbingu

Róża Thun, występując otwarcie w obronie interesów Rosji w sprawie przekopu Mierzei Wiślanej, przekroczyła cienką czerwoną linię. Po skandalicznych wypowiedziach, by Polska „nie fikała” w sprawie Puszczy Białowieskiej, wsparciu antypolskiej rezolucji w PE czy bredniach opowiadanych w reportażu dla niemieckiego widza, teraz to sam Putin ma być głównym beneficjentem jej lobbingu. Antypolska działalność Thun niebezpiecznie przybliża ją do porównań z nienawidzącą niepodległości Polski Wandą...
[pozostało do przeczytania 93% tekstu]
Dostęp do artykułów: