Kontrrewolucja Łukaszenki. I żandarm Putin

Dodano: 30/08/2020

ŚWIAT [Białoruś, opozycja, Rosja]

Wiele wskazuje na to, że Alaksandr Łukaszenka przetrwał krytyczny moment dla jego rządów i teraz przystąpił do kontrataku. Protesty zaczęły słabnąć, a milicja znów zwiększa brutalność. Reżim w Mińsku czuje wsparcie Rosji, Zachód jest zbyt pasywny, zaś samej opozycji na Białorusi brakuje wyrazistych liderów. Wydaje się, że krytycznym momentem w obecnym kryzysie na Białorusi była niedziela 23 sierpnia. Ogromna manifestacja przeciwników Łukaszenki zakończyła się rozejściem demonstrantów. Dyktator zaś pokazał się z karabinem maszynowym i dał sygnał, że nie odda władzy po dobroci.  Kolejne dni to cykliczne demonstracje, ale też coraz brutalniejsza postawa milicji. Zagrożenia strajkiem generalnym dla reżimu już nie ma. Słabnie też aktywność demonstrantów poza Mińskiem. Gra na czas – wydaje się – opłaciła się Łukaszence. Przy powolności Zachodu i wsparciu Rosji reżim białoruski się obronił – a przecież był taki moment, że jego upadek wydawał się nieuchronny.  Teraz pytanie
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze