Rosyjska gospodarka tonie. Powolna śmierć zepsutego systemu

ŚWIAT [Rosja, kryzys gospodarczy, koronawirus]

W innej sytuacji być może dałoby się przedsięwziąć odpowiednie środki zaradcze. Problem w tym, że ani rząd tego nie uczynił, ani nie dałoby to większych efektów, bo rosyjska gospodarka jest zacofana, zaś Władimir Putin nic przez lata nie zrobił, by ją zmienić.   Były minister finansów uważa, że gospodarka pogrążyła się w stagnacji i rząd musi zainwestować więcej w edukację i służbę zdrowia, aby pobudzić wzrost. Chodzi jego zdaniem o 1 proc. PKB, czyli niemal 20 mld dolarów. Obecny szef Izby Obrachunkowej Aleksiej Kudrin powiedział, że jeśli PKB spadnie w tym roku o 5 proc., jak się oczekuje, to będzie to oznaczało, że w ciągu ostatniej dekady rosyjska gospodarka wzrosła o zaledwie 1 proc. Podczas przemówienia w Moskwie 11 lipca Kudrin podkreślił, że „to jest bardzo mało”. Jego zdaniem Rosja ma potencjał, żeby rosnąć rocznie o 3–5 proc. PKB, ale rząd nie podejmuje koniecznych środków. I rząd takich środków nie podejmuje, bo priorytetem jest finansowanie siłowików i
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze