Hartman jak Grabowski

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

To „żenujący produkt niegodziwej małostkowości i zawiści o martyrologiczną pamięć” – tak prof. Jan Hartman w tygodniku „Polityka” wyraził się o plakatach Wojtka Korkucia, upamiętniających 14 czerwca 1940 roku: pierwszy transport, w którym Niemcy wywieźli 728 Polaków z Tarnowa do Auschwitz. Szczególnie twierdzenia o „dewastowaniu resztek reputacji naszego kraju” i „potwierdzaniu stereotypu Polaków antysemitów, wypierających się swych win” przypominają innego profesora – Jana Grabowskiego.  Ostatnio ten warszawsko-ottawski badacz skrytykował Niemców (szefa MSZ Heiko Maasa i dyrektora Instytutu Historii w Monachium prof. Andreasa Wirschinga) za słowa o „wyłącznej odpowiedzialności Niemiec za Holokaust”. W izraelskim dzienniku „Haaretz” Grabowski przekonywał, że takie podejście, iż tylko Niemcy byli antysemitami, którzy pragnęli fizycznej eliminacji Żydów, wybiela ohydne czyny tak wielu innych Europejczyków: Litwinów, Ukraińców, Węgrów czy Polaków, którzy „wnieśli własny
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze